21.6.12

[227] secret-love-angelika.blogspot.com

Edytuj post
 
Pierwsze wrażenie:
Już po tytule adresu bloga mogę przepuszczać, że frazy takie jak „secret love”  były na tyle niedostępne, iż poszłaś na łatwiznę i zamiast zaskoczyć czytelnika, dopisałaś tylko słowo, a właściwie to imię, Angelika. Dlaczego o tym piszę? Bo wpisałam w google „secret love” i wyskoczyło mi tyle propozycji (tych samych) blogów, że złapałam się za głowę. Teraz już wiesz czemu samo „secret love” było niedostępne? Przez takie pójście na skróty już mnie raczej niczym nie zaskoczysz. Do głowy przychodzi mi tylko standardowe love story, w którym główna bohaterka jest nieszczęśliwie zakochana, a jej obiekt westchnień ma ją w poszanowaniu. Zapewne w dalszych przygodach wzdychania do lustra coś się wydarzy i to „coś” sprawi, że nagle ją pokocha. Wybacz jeżeli Cię uraziłam, ale wzięłaś się za pisanie czegoś, co jest na tyle przeterminowane, że wyszło z obiegu. Już nawet na głupim przykładzie „Zmierzchu” wyraźnie widać, że czytelniczki wolą jak się wszyscy po szyjach gryzą niż czytać o kolejnym pytaniu retorycznym „Czemu on mnie nie chce”. Szkoda.
3/10

Szata graficzna:
Belka również otoczona słowem „łatwizna”, bo zamiast wklepać byle jaki cytat o miłości, wpisałaś „Secret love”. Szablon...no cóż...heh... pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze ta dziewczyna z prawej strony, to...tragedia. Skąd ona została zapożyczona? Z obrazka o rozmiarze 50x50, który ktoś przerobił na 800x600? Jest niewyraźna, nieczytelna i kompletnie nie pasuje do szablonu. Chłopcy po lewej stronie również nie są idealni. Nie rozumiem po co umieściłaś  obok siebie dwa i te same obrazki. A do tego te dłonie tworzące kształt serca w kolorze, podczas gdy reszta jest czarno-biała. Ktoś na serio tak Ci pogmatwał cały szablon, że  głowa mała. Najlepiej pójść na prościznę i powklejać byle co, żeby było prawda? 
Po drugie, to nie ogarniam chaosu między linkami i  całą resztą znajdującą się po prawej stronie i na górze szablonu, ale o tym dużo, dużo poniżej. Jedyne co tu jest czytelne, to czcionka. A wszystko, to w kolorach czerni i bieli, fiolecie, zieleni, rozciągniętych pikselach, niewyrazistości z domieszką źle „wyciętych”  postaci.
Jeśli w niedalekiej przyszłości postanowisz coś zmienić, to proponuję  zacząć od wywalenia do śmieci całego szablonu.  Wybierz układ z prawą kolumną albo jak chcesz zaszaleć, to umieść treść na środku, wyjustuj ją, a na górze zamieść linki, o bohaterach, itd. Skoro ma być, to blog  o miłości, to wypróbuj kolory takie jak różne odcienie czerwieni i fioletu, ale nie łącz ich z zielenią! Możesz też wykorzystać jasne odcienie niebieskiego, żeby nadać blogu magiczny nastrój. Na głównym obrazku wklej dwie twarze: chłopca i dziewczyny. Jego możesz umieścić w chmurce nad jej głową, że niby ciągle o nim myśli. Pomysłów jest tysiące! Możesz wykorzystać motyw dłoni złączonych na kształt serca, naszyjnika za złotym serduszkiem porzuconym gdzieś nad stawem albo na kamienistej drodze. Dwójkę nastolatków siedzących na torach i opartych o siebie plecami. Kombinuj.
1/10

Treść:
Zacznę od postów, które oznaczyłaś częścią drugą. Dla mnie jest, to  dość nie wygodne, bo na początku nie widziałam o co chodzi. Czy o to, że rozdzieliłaś posty na dwie części, czy to dalsza kontynuacja, czy co. Oddziel to jakąś podstroną, gdzie napiszesz „Tom I”, a ten drugi zacznij numerować od nowa. Nie dość, że to dobrze wpłynie na estetyczność szablonu, to jeszcze pomoże czytelnikowi w odnalezieniu się na blogu.
W rozdziale trzydziestym pierwszym, co mnie odrobinę zbulwersowało to to, że zamiast przysiąść te pół godziny dłużej i opisać tę jej głupią spódniczkę, to wkleiłaś link do jakiejś strony internetowej! Takim czymś, pozbawiasz czytelnika wyobraźni, bo po co ma wysilać swoją mózgownicę, skoro ktoś poddaje pod nos  gotowy produkt. Do tego dochodzi też fakt, że piszesz bardzo schematycznie. Twoje zdania są oparte na najprostszych konstrukcjach, z których korzysta uczeń szkoły podstawowej. Podam Ci na przykładzie: „Wyszedł z samolotu. Rozejrzał się. W ręce trzymał torbę. Podciągnął rękawy kraciastej koszuli.” Tego nie czyta się lekko i przyjemnie. Nie budujesz też żadnych zdań, które wymagałyby jakiejkolwiek (odrobinę) większej wiedzy na temat składni. Tak jak zawsze się czepiałam, że niektórzy ciągną opowieść jednym zdaniem przez pięć kolejnych stron, tak Ty z jednego zdania, które mogłoby być poprawne pod względem konstrukcji, robisz sześć tak króciutkich, że z głównego bohatera robi się dosłownie robot. Z akcją również, tak lecisz jakby Cię Lucek gonił z widłami.
Nie skupiasz się na szczegółach. Jamie dwa razy poprosił kolegę o numer do Angeliki, on podał jej adres i już nagle wychodzi z samolotu. A większość Twojego opowiadania, to same dialogi. Żadnych przerw na refleksje, na głębsze przemyślenia, na motywy, które zmuszają Jamie’ego do takich, a nie innych decyzji. Co z tego, że wiem, że on ją kocha. To za mało. Wszystko tak się szybko dzieje, że główny bohater (za przeproszeniem) bąka nie zdąży puścić. Śmieszne, ale prawdziwe. Twoje opowiadanie jest również skąpe w opisy czy to sytuacji, czy otoczenia. Nie rozumiem, co się dzieje w głowach głównych bohaterów. Nie wiem też nic o nowym życiu Angeliki. Jak jej się żyje, jaki jest jej mąż ( poza tym, że jest mechanikiem). Dlaczego wybrała takie życia. O co chodzi z tą karą za grzechy? Wspomniałaś coś tam, że biedni ludzie w Indiach nie próbują niczego zmieniać, bo wierzą, że tak wygląda kara, ale... Pełno niedomówień. Dziwi mnie też jeden fakt. Skoro są tak biedni, że nie stać ich na drzwi wejściowe, to jak zdobyli telefon?
W rozdziale trzydziestym drugim strasznie dziwi mnie zachowanie Angeliki, która ma męża, a ustawia obok łóżka fotografie innych mężczyzn. No nic, może, to ja się za bardzo czepiam, ale mam kolejne pytanie. Z tego, co wiem w Indiach kobiety zajmują najniższą warstwę w społeczeństwie. Nawet jeśli Ty jesteś z Europy, ale mieszkasz w Indiach i przyjmujesz zwyczaje swojego męża. Owszem zdarzają się wyjątku, bo nie mówię tu o wszystkich małżeństwach, ale mi nie chodzi o wyjątki. Mi chodzi o rzeczywistość. I teraz wracając do głównego wątku, mam pytanie. Angeliki mąż tak bez niczego zostawia ją z obcym facetem w domu, którego zdjęcie stoi sobie obok ich łóżka? I kolejna rzecz. Bardzo szybko zamordowałaś jej męża. Przyszło dziecko z listem w dłoni i tyle. Szkoda, że nie pociągnęłaś tego wątku bardziej, bo mogłabyś opisać jak zaniepokojona Angelika ciągle czeka na swoje męża, a jego jak nie było tak nie ma. I znów akcja rodem z pogoni Lucyfera za autorką. Ni z gruchy ni z pietruchy już jest w Irlandii, chociaż minutę temu twierdziła, że nie może zostawić dzieci, które uczy języka angielskiego. Proszę, skup się tak przyziemnych rzeczach jak rozwinięcie akcji do punktu kulminacyjnego i nagły niespodziewany obrót. Buduj napięcie, grozę. Opisuj emocje, świat, który otacza głównych bohaterów i zmniejsz ilość dialogów. Ktoś napisał Ci ,że to był idealny "wątek kryminalistyczny". Guzik prawda. Nie wiem, ale dla mnie przyniesienie przez dzieciaka koperty , to żaden kryminał.
Przede mną rozdział trzydziesty trzeci, a diabeł nadal Cię goni. Zanim się obejrzałam, Angelika zdążyła wypalić papierosy, znaleźć butelkę alkoholu, chociaż mogłaś się nad nią poznęcać i zmusić, żeby poszukała trochę dłużej. Odrobina opisu jej nagłego głodu do papierosów i Jacka Danielsa również by nie zaszkodziła...Aha. Nie wiem, ale ja jeszcze w swoim życiu nie widziałam nikogo, kto piłby Danielsa bez Coli. Raz próbowałam i ... nie dało się. Co więcej, rozmawiałam z barmanem i powiedział mi, iż tutaj pije się tylko  z Colą albo (jak ktoś lubi) ze Spritem. Jednakże wracając do opowiadania niby tak wspominałaś o jej miłości do zamordowanego męża, a tu...psikus. Poszła spać z kimś innym. Wybacz, ale nie świadczy to jakoś dobrze o głównej bohaterce. Może inaczej bym do tego podeszła, gdybyś zaoferowała mi jej mętlik w głowie.
W rozdziale trzydziestym czwartym spodobała mi się końcówka, gdzie Angelika spotkała dawnego znajomego-dilera, który każe jej oddać pieniądze. Zakończyłaś post słowami Paula, to ile w końcu jest jemu winna. Oczywiście mogłaś, to rozwinąć w kolejnym rozdziale, ale tego nie rozbiłaś. Co mnie zniesmaczyło to to, że wszystko zwalasz na żydowską wiarę. Dziewczyna  poszła do łóżka z kimś innym, bo Żydówka. Upija się do nieprzytomności, to któryś z bohaterów coś pod nosem bąka, że „ bo ty jesteś żydowskiej wiary”.  Dziwne... Dodatkowo przez kolejne rozdziały ciągniesz jedno i to samo. Angelika jest piana. Jednego dnia śpi u tego, drugiego u tamtego (rozdział trzydziesty piąty). Coś mi się nie chce wierzyć w tę jej miłość do męża. Matka jej umiera, ale stwierdza, że nie chce płakać. Gdybyś wspomniała coś o tym, że chce być silna, to myślę, że spokojnie można by to zaakceptować. Za chwilę coś rozmawia z Paulem, po chwili nagle jest przy samochodzie Jamie’ego. Kłócą się nie wiadomo o co i ona już biegnie po alkohol. Ale co, gdzie, jak, na co, po co...pozostaje wielką niewiadomą.
W rozdziale trzydziestym szóstym o ile wzrok mnie nie mami, napisałaś jakoby Angelika miała upięte włosy w koka . Dwa rozdziały wstecz, były one bardzo króciutkie. Ale nic. Rozdział nie był zły, ale do najlepszych też nie należał. Wprowadziłaś nową postać: Suzan, która wchodzi do mieszkania Jamie’ego jak tornado, wścieka się na wszystkich i wychodzi. Zauważyłam pewien schemat (kolejny). Opisujesz dajmy na to rozmowę  Angeliki i  Paula, po czym przechodzisz do Jamie’ego i  Angeliki , i znów wracasz do Paula. Tak samo jest z Suzan. Najpierw kłóci się ze swoim byłym, potem biegnie do brata i z powrotem ta sama sytuacja.  Oczywiście nie wyjaśniasz niczego po drodze, ponieważ wszystko zawierasz w dialogu. Jeśli mam to podsumować jednym zdaniem, to krucho. Myślałam, że chociaż ta akcja coś tutaj da, ale nawet ona jest niedokładna i niezbyt ciekawa. Nie wprowadzasz żadnych ciekawych przygód, prócz tej jednej z dilerem, która jak się pojawiła tak zniknęła. Skupiasz się za bardzo na tych trzech postaciach. Ciągle tylko one są na pierwszym planie. Wpadasz na pewien pomysł, starasz się coś z tego stworzyć, a za chwilę przychodzi Ci do głowy co innego, co nie ma żadnego związku z poprzednim postem. To co piszesz nie łączy się w żaden sposób w jedno opowiadanie. Niestety, ale takie historie wymagają odrobiny wiedzy, cierpliwości i dużo czasu. Jest , to dość trudny temat, ponieważ ciągle musisz skupiać się na uczuciach głównych bohaterów, operować nimi. Nieustannie opisywać, co odczuwają, dodatkowo wymyślać takie przygody, żeby nie powtarzały się na innych blogach... U Ciebie nie dzieje się nic  poza jednym i tym samym. Operujesz, owszem, ale dialogami. Myślę, że to nie był Twój dobry wybór.
5/30

Poprawność językowa:
Na całe szczęście nie „strzelasz byków”. Trzymasz się ortografii i interpunkcji, chociaż w tym ostatnim trochę bym pomarudziła. Przed „i” nie stawiamy przecinka chyba, że ciągle się powtarza, np. Marysia zbierała kwiatki: tulipany i róże, i fiołki, i stokrotki, itd.
W dialogu po myślniku piszemy z małej litery i tutaj prośba do Ciebie; ciągnij, to zdania do końca, a nie stawiasz kropkę po „powiedział” i piszesz dalej jako coś oddzielnego, co lepiej wyglądałoby razem. Podam Ci na wymyślonym przeze mnie przykładzie:
-Ale dziś padało, co? – zapytał, opierając się o płot sąsiada.
W Twoim wykonaniu wygląda to tak:
-Ale dziś padało, co?- Zapytał. Oparł się o płot sąsiada.
Nie podoba mi się też konstrukcja zdań. Rozpisałam się o tym powyżej, ale w jednym wielkim skrócie; staraj się tworzyć coś z zaimkami. Coś co będzie składało się z przynajmniej dwóch przecinków i wyrażało (chociaż) dwie czynności. Tak na chłopski rozum tłumacząc.
2/7

Kreacje bohaterów:
Przez opowiadanie przewinęło się parę postaci, ale nie potrafię o nich powiedzieć dosłownie nic. Angelika, to osoba niedojrzała emocjonalnie i psychicznie. Zrobiłaś z niej małą alkoholiczkę. Paul, to facet, który rzekomo powinien wiedzieć, co się dzieje w głowie dziewczyny, a jednak wykorzystuje fakt, że jest piana. Jamie? Hmm... Tu mówi, co innego, tu robi zupełnie na odwrót. Tu się wścieka, tu już jest dobrze. Na serio... Nie wiem, co napisać.
Takiej sytuacji możesz uniknąć, zastępując to opisem sytuacji. Zrezygnuj z tych dialogów, bo nie piszesz sztuki teatralnej. Właśnie przez takie coś, czytelnik nie wie nic o bohaterach.
1/7

Pomysł:
Niestety, ale tutaj szału nie było. Przykro mi. Takich blogów jest już miliony; poczynając od zakochanych fanek w Tokio Hotel, czy zwykłych dziewcząt w odlotowych chłopakach ze szkoły.
0/5

Podstrony:
Po pierwsze, to nie wiem na co Ci podstrona o bohaterach. Wkleiłaś tam zdjęcia i nic więcej. Żadnych opisów. Do wywalenia.
Po drugie: historyjki. Nie wiem, co to ma wspólnego z blogiem i póki co widzę aż jedną historię, która nic mi nie mówi. To również do wywalenia.
Po trzecie: linki! Matko, jaki bałagan. Zrób jedną, konkretną podstronę,w  której umieścisz adresy z blogami, które czytasz i z ocenami.
Po czwarte: kompletnie bezsensowny jest pomysł wstawiania pod adresami opowiadań, które czytasz rozdziału i daty postu. Mnie jako czytelnika ma zainteresować sam adres, a nie data produkcji.
Po piąte: nie rozumiem Twoich popularnych postów. Zrobiłaś jakąś sondę, czy po prostu uznałaś, że te rozdziały mają najwięcej komentarzy i tak o sobie wkleiłaś?
I jeszcze jedno. Albo wszystko umieszczasz z prawej strony, albo na górze szablonu.
2/6

Punkty dodatkowe:
Brak.
0/5

Podsumowanie:
Za co odjęłam punkty:
-pierwsze wrażenie; banalny adres,
-szata graficzna; za cały szablon i pustą belkę,
-treść; dialogi, jako główna część Twojego opowiadania, brak opisu sytuacji, emocji, świata przedstawionego. Pisanie o jednym i przekręcanie tego w rozdziale drugim. Zbyt szybka, nieciekawa i niedokończona akcja.  Pisanie o jednym i tym samym oraz za schematyczność.
-poprawność językowa; za błędy,
-kreacje bohaterów; brak jakiegokolwiek głębszego opisu bohaterów,
-pomysł; wybacz, ale nie jest oryginalny,
-podstrony; niektóre mam wrażenie, że nie są dokończone, a z połowy kolejnych można zrobić coś jednego, ale konkretnego,

Niestety, ale dzisiaj tylko 14 punktów i ocena niedostateczna. Uważam, że powinnaś nad tym opowiadaniem tak porządnie przysiąść, zastanowić się i poprawić pewne rzeczy. Możesz nawet spisać pewne pomysły na kartce, bo moim zadaniem nie było obrażenia Twojej osoby. Musisz zdawać sobie sprawę, że takie tematy są już oklepane i jeżeli chcesz zrobić kawał dobrej roboty, to nie wystarczy Microsoft Word i blog. Tutaj trzeba kombinować ile wlezie. Ślęczeć przed monitorem, sprawdzać czy dany pomysł nie wykorzystał już ktoś inny na swoim blogu. Podpatrywać, co ciekawi czytelników, a co ich nudzi. Na pewno masz w głowie zalążek na dobre opowiadanie, ale nie potrafisz tego wykorzystać. Może spróbuj w jakiejś innej tematyce?

29 komentarzy:

  1. "Jakc'a Daniels'a". Źle odmieniłaś, bo tutaj nie stawia się apostrofu. :) Jacka Danielsa.
    Szczerze? Nigdy nie widziałam tak długiego opisu treści, woah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie mój efekt pisania oceny w czasie przerwy, w pracy :). Brawo Lina, ty matole jeden. Ale nie ma, to jak adrenalina. Wejdzie mi do biura ktoś, czy nie? Wyłączyć szybko monitor, czy walnąć ściemę, że czytam o czymś przydatnym? Cud, że się nikt jeszcze nie skapnął. Ale w każdym razie, dziękuję za poprawienie błędu :).

      Usuń
    2. Gdyby to jeszcze naprawdę był estetyczny szablon, ciekawe opowiadanie, estetyczne - no, wyśmienite. A ty czytasz jakieś "Secret Love Angelika". Gdybym z Tobą pracowała, padłabym ze śmiechu. X.X

      Usuń
    3. Gdybym była autorką opowiadania, zabiłabym cię na miejscu. Nie obrażaj nikogo za to, że jeszcze sobie nie radzi z pisaniem :p Nie rodzimy się idealni przecież.

      Usuń
    4. No tak, ale ja jej nie obrażam. Tylko po prostu mówię, jakby to wyglądało, że dorosła kobieta czyta takie opowiadania...

      Usuń
    5. Teraz tak zauważyłam. Przed i stawiamy przecinek nie tylko,gdy się powtarza - to zależy od konstrukcji zdania. :>

      Usuń
    6. Mi chodziło o zdanie typu : Szła Marysia łąką i zbierała kwiatki.

      Usuń
  2. A ja się znowu przyczepię, że po myślniku nie zawsze zaczynamy zdania od małej litery :3 Jak tylko doprowadzę z Cuddly do porządku Encyklopedię Ery, dam linka do mojego jakże genialnego wywodu na ten temat ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak idzie Twoja ocena, Gadzino ^^?

      Usuń
    2. A powiem ci, Linuś, że całkiem nieźle! :D Co prawda ciągle mi coś przeszkadza w pisaniu jej (głównie pogoda i to, że co chwila wyłażę z domu), ale tworzy się. Ale fakt, trafiłaś w sedno swoim celnym spławieniem mnie :c

      Usuń
    3. A ja nie mogę zebrać się do przeczytania całej treści... Wszystko już napisane, ale ta treść! Ciągle mnie coś od niej odgania. Jest tak: "- Chodź, wyjdziesz trochę z nami! - Koledzy, próbuję czytać!". Może wyrobiłabym się na przerwie w szkole, ale oczywiście musieli odłączyć Internet, ech. Przed snem również próbowałam, ale dwa razy zasnęłam z telefonem w ręce, a za drugim razem mama wyciągała mnie za nogę z łóżka, bo nie chciałam wstać. :<

      Usuń
    4. A ja, odkąd zgubiłam mój ukochany telefon, mam stary i bez wi-fi :3

      Usuń
    5. Ciągle nie rozumiem, jak można zgubić telefon. XD

      Usuń
    6. Ja byłam lepsza. Poszłam do sklepu kupić telewizor i koleś poprosił mnie o ID, żeby spisać moje dane, i sprawdzić, czy płacę za kablówkę. Oczywiście dowodu z powrotem już nie dostałam :). Byłam na policji,zgłosiłam sprawę, ale musiałam jechać do Londynu przedłużyć ważność paszportu ( bo też mi się kończyła), wziąć urlop, zjechać na tydzień do Polski i odebrać nowy dowód. Dobrze, że babka w urzędzie była na tyle litościwa, że pozwoliła mi wysłać te całe formy listem do Polski, bo wydrukowałam sobie tutaj, a rodzice poszli do fotografa, gdzie robiłam zdjęcie i wydał im je bez niczego! Także jak przyjechałam, to tylko odebrałam sobie nowy dowód. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że poszłam do kierownika tego całego sklepu i on z nami szukał dowodu. Kolesia, to wziął za szmaty i targał nim na wszystkie strony, ale ten w zaparte szedł, że on nic nie brał ode mnie. Już tam nie pracuje :).

      Usuń
  3. I znów, to robię! Piszę w czasie przerwy, w pracy! A co do samej roboty, to może tutaj wydaję się wszystkim jako miękkie jajo, strzelające byki w każdej ocenie, ale ostatnio na spotkaniu z moim managerem usłyszałam, że ludzie się mnie boją :). Że lubią ze mną rozmawiać, bo jestem śmieszna i zawsze mogą liczyć na moją pomoc, ale jak ktoś mnie wkurzy...to rzekomo wolą do mnie nie podchodzić. Może, to po moim ostatnim zwolnieniu jednej z pracownic, która dostała dyscyplinarkę z moim podpisem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie kończę ocenkę i jestem z siebie dumna. Hej, Linuś, to ty widzę masz jeszcze takie drugie, mroczniejsze oblicze :3 A w ogóle to jak się stało, że wyemigrowałaś sobie do UK?

      Usuń
    2. Też z chęcią bym się dowiedziała. :D

      Usuń
  4. ӏ blog often аnԁ I trulу thank уоu for your informаtion.
    This gгеat article has truly peаkеd my inteгeѕt.
    I am going to take а note оf уour website and κеep chеcκing for neω infοrmаtіοn about
    оnce a week. I opted in fοг yοur Feed as well.
    My blog ; Loans for Bad Credit

    OdpowiedzUsuń
  5. Hurrah, that's what I was searching for, what a information! existing here at this webpage, thanks admin of this website.
    Also visit my web page ; loans for bad credit

    OdpowiedzUsuń
  6. Hello, і think that i saw you visitеԁ mу ωeb ѕite thus і сame to “return thе
    faνor”.I'm attempting to find things to improve my website!I suppose its ok to use some of your ideas!!
    My web-site : instant payday loans

    OdpowiedzUsuń
  7. It iѕ approρгiate time to make some plans for the longer term and it's time to be happy. I have read this publish and if I could I desire to suggest you some fascinating things or tips. Maybe you could write subsequent articles regarding this article. I want to read even more issues approximately it!
    Here is my homepage 1 month loan

    OdpowiedzUsuń
  8. Thanks fοr somе othеr infоrmative blog.
    The place elѕе could Ι get that type of іnfоrmation ωritten
    in such а perfeсt means? I've a project that I'm just
    now ορerating on, and I've been on the look out for such information.
    Also see my web page :: loans for bad credit

    OdpowiedzUsuń
  9. I'm impressed, I must say. Rarely do I encounter a blog that's equally eԁucаtive and engaging, and let me tell you, yοu
    have hit the nail оn thе head. The issue is somеthіng tοo few folκs are spеaking intеlligently
    about. I am very happу I found this іn mу hunt for
    something cοncerning this.

    my wеb sіte :: fast payday loans
    Stop by my web page ; fast payday loans

    OdpowiedzUsuń
  10. Apprecіatіng the time and effοrt you put
    into your wеbsite anԁ dеtаiled information
    you ρresеnt. It's good to come across a blog every once in a while that isn't thе sаme outdateԁ rehashed materіаl.
    Gгеat reаd! I've saved your site and I'm inсluԁing
    your RЅS feeds tο my Googlе aсcount.


    Also visit my ωebρаgе - instant cash

    OdpowiedzUsuń
  11. We arе a gaggle of volunteeгѕ and stагting а new sсhеme in
    our community. Υοur ωebsite provided us ωіth usеful info to wοгκ οn.
    Υοu've done an impressive job and our entire neighborhood will likely be thankful to you.

    Check out my page: diet

    OdpowiedzUsuń
  12. Ηeу there, You have done аn incredible job.
    I will ԁefіnitely digg it and for my part suggeѕt
    tο mу friends. I'm sure they'll be bеnеfited from this web ѕіte.



    Here is my pagе - payday loans bad credit

    OdpowiedzUsuń
  13. There's definately a great deal to learn about this topic. I like all the points you have made.

    My page ... payday loans
    My page > payday loans

    OdpowiedzUsuń
  14. Woω, wonderful blog lаyοut! Hοw lоng haνe you beеn blogging fог?
    you make blogging lоok еasу.
    Тhe oveгаll look of уour ωеb site is grеat, let alοne thе сοntent!


    Look at mу wеb blog - payday loans

    OdpowiedzUsuń
  15. Hеllo, Neаt post. There's a problem together with your website in web explorer, may test this? IE still is the marketplace leader and a huge element of other people will pass over your great writing due to this problem.

    my webpage ... payday loans

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj

Credits crazykira-resources | LeMex ShedYourSkin | ferretmalfoy masterjinn | colourlovers FallingIntoCreation