Autor: Kliva
Pierwsze wrażenie
Zacznę od samego początku, a mianowicie: od adresu bloga. Kiedy pierwszy
raz na niego zerknęłam, odrzucił mnie. Może i jest chwytliwy, łatwo wpada w ucho
i jest prosty do zapamiętania, ale... nie ma w sobie "tego czegoś". Owszem, mogę
się domyślić, że na pewno będzie to opowiadanie o magii lub fanfiction Harrego
Pottera, zwracam honor. Jest po prostu trochę nudny i sądzę, że stać by Cię było
na bardziej oryginalną nazwę. Nie ma polskich znaków, punkt dla Ciebie. Teraz,
kiedy jeszcze nie weszłam na bloga i wpatruję się w stronę internetową od razu
przychodzi mi na myśl jakaś wąska fiolka z fioletową zawartością ukryta gdzieś w
pracowni jakiegoś maga. Tylko tyle. Nie uważasz, że adres bloga powinien
wywoływać więcej skojarzeń? Ja jestem za. Przechodząc już dalej, dużą rolę w tym
adresie odgrywa przyimek "z". Dzięki niemu czytelnik może się domyślić, że w tym
opowiadaniu głównym punktem będzie zawartość owej fiolki. To dobrze. Jednak
powtarzam: adres sam w sobie nie jest ciekawy i nie zachęca do opowiadania. Nie
wiem też, czy nie jest to przypadkiem fanfiction z Harrym Potterem. Jeśli tak,
antyfan tej serii nie będzie miał o tym pojęcia i może złośliwie skomentować
Twój blog, mówiąc, że adres mało odnosi się do tematyki potterowskiej.
Jedziemy dalej. Wpisuję adres bloga, strona się ładuje i przed oczami staje
mi mały niedopasowany do tekstu nagłówek. Chodzi o to, że ten obrazek powinien
być bardziej na środku. Nie podoba mi się. Jest nieestetyczny. Widnieje na nim
rudowłosa dziewczyna w dwóch pozach: czytająca książki, bądź ucząca się i nieco
przybliżona twarz tej dziewczyny. Niestety, nie widzę jej w pełni, nie wiem, jak
wygląda dokładnie, gdyż ma zamknięte oczy. Tak nie powinno być, bo to na pewno
główna bohaterka.
Belka. Z legend dawnego Hogwartu... Tematyka potterowska. I w
dodatku z czasów Huncwotów. Dopiero teraz się o tym przekonałam. Nie sądzisz, że
powinno to mieć miejsce trochę wcześniej? Ja myślę, że tak. Belka również nie
jest mistrzostwem. Powinien się na nim znajdować jakiś cytat, a u Ciebie
widnieje jedynie to zdanie. Jest mało ambitne, ale od razu wiem, że akcja będzie
się działa przed Harrym. Plus dla Ciebie. I te łacińskie słówka...
Pierwsze wrażenie pozostaje jednak słabe. Nie popisałaś się.
2,5/10
Szata graficzna
Nie będę owijać w bawełnę. Na Twoim blogu jest po prostu brzydko. Nagłówek,
jeśli jest już sam, to powinien być na środku. Widniejąca na nim dziewczyna może
i trochę przypomina uczennicę z Hogwartu (podkreślam: TROCHĘ), ale nie widzę w pełni jej
twarzy. To jeden minus, jak napisałam powyżej. Poza tym, jest odrobinę rozmazany
i nie sprawia pozytywnego wrażenia. Jest na nim jeszcze jakieś dorysowane serce
(zupełnie niepotrzebnie), drzewo, pod którym siedzi ta postać i Bóg wie, co
jeszcze. Słowa na nagłówku, tłumacząc na nasz język, oznaczają "Znajdę Cię.
Gdziekolwiek jesteś." To trochę rozjaśnia mi pamięć, o czym może opowiadać ta
historia. Tła zewnętrznego... nie ma. Dlaczego? Może to być chociażby jakiś inny
kolor, niż szary, który według mnie jest nijaki. Jeśli jest jakieś ciekawe tło
zewnętrzne dodatkowo komponujące się z tłem wewnętrznym, to daje niesamowity
efekt i na blogu jest ładnej. U Ciebie tego brakuje i kolejne punkty lecą. Tło
wewnętrzne jest, ale białe. Moja przyjaciółka mówi, że biały to nie kolor. Po
części się z nią zgadzam, bo przez to, że to tło jest białe i dość komponujące
się z "tłem zewnętrznym", na blogu nie panuje żadna atmosfera. Patrząc na całość
nie czuję ani strachu, ani szczęścia... żadnych odczuć, a przecież porządne
opowiadanie zazwyczaj oceniamy po okładce, nieprawdaż? Jeszcze to menu na
niebieskim pasku... To już psuje cały wystrój. Do niczego to nie pasuje, ani do
nagłówka, ani do całego szablonu. Lepiej już by to wyglądało bez tego
niebieskiego tła. Żeby to zmienić, wystarczy zrobić mały krok do "Zaawansowane",
tam szukasz "Tło kart" i klikasz "transparent", czyli przezroczyste. Wtedy
nie wyglądałoby to tak źle, jak teraz. Czcionka. Nie mam pewności, czy to Arial,
czy Georgia, ale na pewno jedna z nich. To dobry wybór. Litery nie rażą i nie
trzeba ciągle mrugać. Zyskujesz punkt, moje oczy (mimo braku koloru) ją
lubią.
Dużo tutaj straciłaś. Przyłóż się to wystroju swojego bloga trochę
bardziej. To też jest ważne. Jakiś bardzo surowy krytyk na wstępie może Ci odjąć
wszystkie punkty za szatę graficzną. A tego chyba nie chcesz, prawda? Jest
przecież tyle szabloniarni, które nie dość, że robią śliczne szablony, to
jeszcze wykonują zamówienia! (prawdziwy luksus ; D) W każdej chwili możesz wejść
na taką stronę, gdzie wytłumaczą Ci, jak załadować szablon. To takie
trudne?
Muszę Ci przyznać, że trochę to widać, że olałaś sprawę wystroju. To bardzo
źle. Takiej ważnej kwestii radzę nie zostawiać niedokończonej.
1/10
Treść
Nie ma tutaj zbyt dużo rozdziałów, jeśli te krótkie wątki można nazwać
rozdziałami. Ogólnie, rzecz biorąc, wszystkie są mniej więcej tej samej
długości. Skoro nie jest ich wiele i nie przesadzasz z długością, ocenię
wszystkie posty.
1. Antecantamentum: W tej
notce opisujesz, jak James i Lily osobno, James w Hogwarcie, a Lily setki
kilometrów dalej (nie umieściłaś informacji, gdzie) poddają się jakiemuś
zaklęciu. Jeśli chodzi o Jamesa, to przemieszcza się on po korytyarzach szkoły
magicznej w pelerynie niewidce w celu dojścia do biblioteki. Na szczęście udało
mu się umknąć przed Filchem, który również nie śpi i patroluje korytarze
Hogwartu. Chłopak, sprawdzając jeszcze raz, czy nikt go nie widzi, kieruje się
do ostatniego działu, Działu Ksiąg Zakazanych. Sięga po trzeci tom na najwyższej
półce - "Najsilniejsze eliksiry". Po wyszeptaniu zaklęcia, ukazuje się przed nim
flakonik, opisany "Lily, 1 września". Wyjmuje z zanadrza mały kubek wypełniony
mętnym płynem. Wlewa do niego zawartość fiolki i poddaje się zaklęciu. Z
perspektywy Lily wygląda to odrobinę inaczej. Małej dziewczynce podobny flakonik
upada do zlewu. Tym razem z napisem "James, 1 września". Stłukło jej się to, ale
nie martwiła się tym długo, ponieważ już poddała się zaklęciu. Wszystko toczy
się szybko, akcja nabiera tempa przy odpowiednich momentach. Muszę Cię pochwalić
za opis śpiącego Hogwartu. Jest bardzo porządnie napisany, jak na taki krótki
rozdzialik.
2. Visio I: Tym razem notka
wydaje się być dłuższa, ale to przez dialogi. Jakby były one opisem, jak
poprzednio, długość byłaby podobna. W pierwszym akapicie (którego nie ma, ale o
tym później) Lily spogląda na kartkę z kalendarza i spostrzega się, że jeszcze
tylko jeden dzień i znów ujrzy swoje przyjaciółki z Hogwartu. Jest bardzo
szczęśliwa z tego powodu, jak wywnioskowałam z tekstu. Dokańcza pakowanie i z
dumą ogłasza, że jest już gotowa do wyjazdu. Podobnie jest u Jamesa, tylko, że
jego i Syriusza budzi mama Pottera. W tym "akapicie" panuje ogólny pośpiech i
mało się dzieje. Następnie pokazujesz, jak Lily wita się ze swoimi
przyjaciółkami po okresie długich wakacji. Z pewnością mają sobie dużo do
powiedzenia, jak to zawsze po wakacjach bywa : ) Witają się też z Jamesem i całą
kompanią Huncwotów. Wszyscy są szczęśliwi, że znów spędzą ze sobą cały rok
szkolny, a chłopakom już świecą się oczy na przyszłe przygody w Hogwarcie.
Żegnają się z rodzicami i jadą. Akcja znów toczy się szybko.
3. Visio II: Wita mnie
bardzo długi rozdział, w porównaniu do dwóch poprzednich! Na samym początku Lily
dowiaduje się na śniadaniu, że Lucjusz i Narcyza zostali prefektami Slytherinu.
Nie jest z tego powodu zadowolona. W tym samym czasie Huncwoci już planują swój
pierwszy kawał. Później, w dormitorium Gryffindoru wszystkie trzy dziewczyny
odpoczywały, a Lily rozmyślała o Jamesie, który non stop ją prześladuje. Nagle
Dorcas wpada na pomysł urządzenia jakiejś imprezy, najlepiej rozpoczynającą nowy
rok szkolny. Ale już Syriusz ją wyprzedził, informując dziewczyny, że powinny
zacząć się przygotowywać na coroczną imprezę powitalną. Lily uznaje, że zostanie
w dormitorium i popilnuje Ann, podczas gdy Dorcas zastanawia się, czy jest jakiś
sposób, by poderwać Syriusza. W tym samym czasie James wypatruje Lily w tłumie,
a ona sama nie mogła zasnąć. I znów rozdział bardzo szybko mi minął.
4. Caesum I: Tym razem
dzieje się coś całkowicie innego, niż do tej pory. Jakiś czarnowłosy nastolatek
(pewnie to James) spostrzega się, że w tych wspomnieniach czaiło się coś, co
zapowiadało nieuchronną katastrofę. Czuł nawet kogoś z jego wymiaru, również
szukającego odpowiedzi. Postanawia szukać następnych wspomnień. Za to przenosimy
się po chwili do małej dziewczynki (pewnie Lily), która widzi półnagich
chłopców. Ma wrażenie, że stał tam jej brat. Potem kładzie się do łóżka. Trochę
dziwnie to przedstawiłaś, najpierw opisując scenę, kiedy oboje podają się
zaklęciu, potem dwa inne rozdziały, a za jakiś czas znów powrót do tego
samego.
Wszystko jest w Twoim opowiadaniu zagmatwane i nie wiadomo, o co chodzi.
Może i jest mało postów, ale ja sama nie mam nawet pojęcia, o co tak naprawdę chodzi.
O to, że James się zakochał w Lily? Przecież to oczywiste. Nie wiem, na czym
polega Twój pomysł, więc ta historia wcale mnie nie wciągnęła. Nie wiem, jaki
masz cel, ani czym się kierujesz. Do tej pory nie opisałaś jeszcze żadnej
przygody, zdajesz sobie z tego sprawę? Może nastąpi to później, ale nie licz na
słowa pochwały z moich ust. Przed Tobą długa droga, ale nigdy nie trać nadziei.
Zawsze jest szansa, że się nauczysz. Przecież każdy z nas kiedyś zaczynał.
Chociaż błędów, poza literówkami nie robisz. Ale jedno mnie zastanawia. Dlaczego
nikt tego nie czyta? Nie widzę żadnych komentarzy.
7/30
Poprawność językowa
1. Antecantamentum
"(...)Wycelował w grubą okładkę
i z przejęciem obserwował jak wewnętrzna wkładka zwija się, a pod nią ukazuje
się mały flakonik, opisany „Lily, 1 września”." - brakuje
kropki
"(...) niezdarnie
usiłowała sięgnąć kubek. - Nie "sięgnąć kubek", a "sięgnąć kubka". - błąd
językowy
Więcej nie
znalazłam.
2. Visio
I
"Ruda już sięgała za
pasek, by wyciągnąć różdżkę." - brakuje
przecinka
"Obaj chłopcy spojrzeli
na siebie i jak na komendę padli z powrotem na swoje łóżka." - brakuje
kropki
"Witaj, cna niewiasto. " - brakuje
przecinka
Więcej nie dostrzegłam.
Aha! Dialogi zapisujemy w taki sposób:
- Cześć, jak się masz? -
spytał Jurek.
Ty zaczynasz czasami
pisać (w tym przypadku "spytał") po drugim myślniku dużą literą. Pamiętaj! Wtedy
zapisujemy czasownik małą literą! Oto jeden z Twoich przykładów na
dowód:
-
Azaliż, czy to nasze zacne Gryfonki, Łapo? – Spytał
drugi.
3.
Visio II
"
(...) Pudding na śniadanie (...)" -
literówka. Ten angielski wyraz piszemy "pudding".
"Syriusz
nadal nie mógł pojąć, co tak zdenerwowało
Rudą." - brakuje przecinka
"A
co do prefektów nadętych, to chyba mam już
pomysł..." - brakuje przecinka
Więcej
nie widziałam.
4.
Caesum I
"(...) coś, co zapowiadało nieuchronną
katastrofę."
- brakuje przecinka
Najwięcej
widać u Ciebie tylko głupie literówki wynikające z roztargnienia. Raczej nie
popełniasz innego rodzaju błędów. Twój styl jest
lekki.
Zapomniałam o ważnej rzeczy: NIE MA U CIEBIE AKAPITÓW!
6/7
Kreacje
bohaterów
Bardzo dobrze wykreowałaś Jamesa Pottera, który jak u Rowling, tak i u Ciebie dokucza Lily i jest sprytnym nastolatkiem. On jest żywy, ma jakieś cechy charakteru, da się go lubić, albo i nie. Lily i jej przyjaciółki też nie są puste. Ona poważna, nie rozumie zalotów Jamesa, Ann przedstawiasz jako kujonkę, a Dorcas jako cwaną osóbkę. Pozostali Huncwoci również są z nami i mają jakieś cechy. To nie jest Twoim problemem. Otrzymujesz maksymalną liczbę punktów.
7/7
Pomysł
Twoje
opowiadanie okazało się urywkami wspomnień i to nie pisanych chronologicznie.
Grupka wścibskich dzieciaków stara się zrozumieć stare karty. Nigdy się z czymś
takim nie spotkałam, może dlatego, że nie czytam ff Harrego Pottera? Chyba to
Twój własny pomysł, wcale nie taki głupi. Szkoda, że tak kiepsko wyszedł w
realu? Zapowiadało się i tak kiepsko, więc nie liczyłam na nic ciekawego. Nie
zainteresowałaś mnie tymi kawałkami, dobrze, że te rozdziały były takie krótkie.
Przed Tobą jeszcze dużo czasu, popracuj dokładnie nad fabułą, może będzie
lepiej?
1/5
Podstrony
Na
Twoim blogu znajdują się takie podstrony jak: index (spis treści), Aditus
(wejście główne), Amici (przyjaciele), Artifex (twórca)i Conceptum (informacje o
blogu i słówniczek). Podoba mi się zastosowanie łacińskich słów i ich
wyjaśnienie. Skoro jednak postawiłaś na łacinę, to dlaczego tytuł jest po
polsku? Nie sądzisz, że lepiej by było tak zrobić? Opis o autorce jest bardzo
króciutki, ale zabiera wszystkie niezbędne informacje o tobie. W linkach masz
zaprzyjaźnione blogi i niektóre ocenialnie. Wszystko ładnie poukładane i panuje
porządek. Oto chodzi. Jednej rzeczy mi brakuje: Spamownika, czykli miejsca, gdzie ludzie zostawiają SPAM i powiadomienia o nowych rozdziałach na swoich blogach. Taka strona jest bardzo korzystna.
5,5/6
Punkty
dodatkowe
-
za ciekawą podstronę Conceptum
-
za zastosowanie łaciny, języka, który mnie fascynuje
2/5
Podsumowanie
Powtarzam
to już ze czwarty raz: Długa droga przed Tobą, jeśli chcesz osiągnąć jakiś
sukces. Popracuj jeszcze nad swoim stylem, jest on nijaki i nie wyróżniający się
z tłumu. A tu chodzi o to, żeby być chociaż trochę oryginalnym. Poszukaj lub
zamów jakiś ładny i schludny szablon; na Katalogu Graficznym znajdziesz spis
szabloniarni blogspotowych. Popracuj nad pierwszym wrażeniem, zmień belkę na jakiś
ładny cytat. Twój blog aż się prosi o wielką rewolucję!
Werdykt:
Łącznie zdobyłaś 32 punkty, co kwalifikuje Cię do stopnia dopuszczającego
(2).
Nie
przejmuj się aż tak tą oceną, przecież to tylko blog! Ale radzę Ci jednak
zastosować się do tych moich rad, może choć trochę uratują blog. Czytaj dużo
książek, ucz się zasad pisowni i dokładnie pomyśl nad fabułą tekstu, dopiero
potem publikuj. Trzymaj się! : )
To moja pierwsza ocena na Erze. Jestem nawet zadowolona, ale proszę Was, abyście wskazały, nad którym punktem powinnam więcej popracować. Pozdrawiam Klivę i Ocenające!
"Zacznę od samego początku, a mianowicie: od adresu bloga" - oh no man. "Zacznę od samego początku, a mionowicie od adresu bloga".
OdpowiedzUsuń(...) "fanfiction Harrego Pottera" (...) - Harry'ego. ._. Poczytaj o odmianie zagranicznych imion.
"Belka. Z legend dawnego Hogwartu..." - Mother of God. *u* "Z legen dawnego Hogwartu" w cudzysłowie, o matulu.
" Belka również nie jest mistrzostwem. Powinien się na nim znajdować jakiś cytat, a u Ciebie widnieje jedynie to zdanie" - a któż ci takich głupot naopowiadał? To samo tyczy się z adresem, że powinnien wywoływać skojarzenia. Belka, jak dla mnie, jest ambitna, no może nie tak bardzo, ale jest to lepsze niż powtórzenie kolejny raz adresu.
"Widniejąca na nim dziewczyna może i trochę przypomina uczennicę z Hogwartu (podkreślam: TROCHĘ), ale nie widzę w pełni jej twarzy" - poplątałaś się w tym zdaniu.
"Jest przecież tyle szabloniarni, które nie dość, że robią śliczne szablony, to jeszcze wykonują zamówienia! (prawdziwy luksus ; D)" - zdanie w nawiasie powinno być napisane z dużej litery.
Resztę wypiszę ci później, bo mój oszołom skubie mi ucho. I weź tutaj przynieś takiemu krzesło, omfg.
PS Ja chcę lalkę voodoo! :c
Niestety nie mam GG, nie wiem jak najlepiej się z Tobą skontaktowac.
UsuńPS Dzięki za wytknięcie błędów : )
Armina
To pisz na mail: cuddly22@spoko.pl. ;>
UsuńPo pierwsze primo- dziękuję za ocenę. Przejąć się raczej mocno nie przejęłam, bo nie jestem z tych, co podupadają na duchu po pierwszej krytyce.
OdpowiedzUsuńKilka słów, może nie tyle co usprawiedliwienia, ale wyjaśnienia:
- szablon też mnie nie powala na kolana, ale całościowe dopasowanie wynika z faktu, że jestem początkującym Blogspotowiczem, a Onet (który po setnym zawieszeniu stracił w moich oczach) obsługuje się trochę inaczej. Niemniej jednak poszukam, poszperam, cosik zamówię.
- mała ilość odwiedzin świadczy głównie o tym, że nie mam za dużo czasu żeby reklamować się w blogowym światku. Opowiadanie z resztą piszę dla siebie, bo nieszczere komentarze od znajomych w stylu "super opko" zupełnie mnie nie kręcą. Dlatego też Spamownik moim zdaniem zabierałby tylko miejsce
- łacińskie menu jest wytworem późniejszym niż sam blog, więc nazwa musiała zostać polska. Swoją drogą, uważam, że adres powinien być tajemniczy i za dużo nie zdradzać. Nie chciałabym mieć spojlera na początku.
- treść się dopiero rozwija, fakt, że lwia część opowiadania siedzi jeszcze sobie spokojnie w Wordzie, ale nie chciałam męczyć oceniających długim tekstem
Niemniej jednak, dziękuję za ocenę. Sama je piszę i ciekawym doświadczeniem było zobaczyć jak ktoś dla odmiany krytykuje ciebie (oprócz wkurzonych źle ocenionych, rzecz jasna:)).
Pozdrawiam Kliva
Że tak się wtrącę niekulturalnie - jeśli chodzi o reklamowanie, to zawsze możesz wpisać się do czegoś takiego jak, przykładowo, rejestr-blogow na Blogspocie. Zajmuje minutkę, a pomaga choć trochę rozreklamować opowiadanie. ;)
UsuńSuper : ) Byłaś pierwszą osobą, którą oceniałam, więc ja stresowałam się chyba bardziej od Ciebie. Pozdrawiam, Armina.
UsuńTo po kolei! Jak na pierwszy raz, ocena bardzo długa, lecz - moim skromnym zdaniem - skupiłaś się za bardzo na mało istotnych szczegółach. Adres? Ma zachęcić, ma wprowadzić, ale nie trzeba się nad nim aż tak roztkliwiać ;) To samo tyczy się belki. Za mało natomiast skupiłaś się na treści - dobra, ten punkt też jest długi, ale chodzi o to, byś nie streszczała autorce rozdziałów ze szczegółami, tylko wyraziła swoje zdanie na ich temat. To nie ma być dwuzdaniowa opinia, tylko porządne wytknięcie wad, podkreślenie zalet, sprawienie, by było wiadomo, co poprawić, nad czym pracować, a co zachować ^^ Ja WSZYSTKICH się o to czepiam, ale uważam, że to całkiem ważne jest :P Dobrze, że chociaż na końcu rzeczowo podsumowałaś twórczość Klivy - inaczej ocena treści naprawdę by się do niczego nie nadawała.
OdpowiedzUsuńAle jak na początek, jest naprawdę bardzo dobrze :3 Jak przypomnę sobie, co ja wyprawiałam, pisząc moje pierwsze, to... ekhm. Przemilczę to :D
Także powodzenia w dalszym czytaniu, ocenianiu i blogowaniu! Jak coś jeszcze mi się przypomni, dam znać.
Dzięki,że zwróciłaś mi uwagę. W końcu to moja pierwsza w życiu ocena, którą pisałam! ^^ Sama nie wiedziałam jak ocenić treśc, więc streściłam je krótko i zapomniałam doda zdania od siebie. Co za głupek ze mnie : ) Jeszcze raz dzięki. Pozdrawiam, Armina.
UsuńArmino, pozwoliłam sobie nieco poprawić Twoją ocenę. Chodzi mi o wyjustowanie tekstu, chyba nie ma nic na ten temat w regulaminie, a zapomniałam o tym wspomnieć. Pamiętaj również o tym, aby robić przerwę (jeden enter wystarczy) między tytułem ocenianej kategorii a przyznanymi punktami z innej. Ach, i jeszcze czcionka w poprawności językowej. Gdybyś mogła ją poprawić, to byłabym wdzięczna i niczego więcej się już nie będę czepiać :)
OdpowiedzUsuń